Przypadkiem widziałem program TV z gospodarzem - Ellen DeGenere i to co ujrzałem spowodowało, że osłupiałem. Ellen, znany nam wszystkim obojnak z dumą pokazywał(a) zdjęcia i momenty z własnego wesela. Tylko jakoś pewne rzeczy nie miały żadnego sensu.

Przykład: on ożenił się? Być może, ponieważ druga część owego związku to kobieta z krwi i kości. Ale czy owa kobieta wyszła za mąż? Aby wyjść za mąż, to trzeba do tego... męża! A mąż miał białą sukienkę z welonem! Zupełny bezsens.

Jeszcze większe dziwactwa wychodzą w momencie, kiedy homoseksualiści się pobierają.

Kto wychodzi za mąż i kto się żeni? Kto jest mężem a kto jest żoną? Kto powinien mieć suknię, kto garnitur i najbardziej niemiłe pytanie dla owej pary - kto ma rodzić dzieci?

Narzuca się nam gorliwie zmiany normalnego ludzkiego postrzegania rodziny, które szeroko reklamowane za pomocą pro globalistycznych zakłamanych mediów, dochodzą do zupełnego i totalnego absurdu.

Uważam dewiacje seksualne za chorobę psychiczną, którą można, a nawet trzeba leczyć, aby zachować gatunek homo sapiens.

Niestety medialna promocja wielu dewiacji skutecznie powiększa zasięg owej choroby, ponieważ powoduje to seksualną dezorientację młodzieży, której aplikuje się tego typu nonsensy. Pokazywanie pani (pana!?) Ellen DeGenere, oraz ewidentna reklama tego typu zachowania się taki właśnie posiada cel.

Media i władze utwierdzają młodzież a nawet dzieci, że owe dewiacje to nie tylko są rzeczą normalną ale lepszą od 'staromodnego modelu'  - kobiety i mężczyzny, tworzących Rodzinę.

Nie mam żadnego prawa wściubiania swego nosa do cudzej sypialni i daleki jestem od tego, aby komukolwiek reklamować takie czy inne pozycje do uprawiania seksu, takie czy inne gadżety czy też określania z kim, pomiędzy kim, czy nawet z czym powinien się odbywać stosunek seksualny. Po prostu nie jest to moja sprawa kto z kim i jak.

Problem tkwi w tym, że dewiacje są reklamowane nie tylko, jako coś godnego naśladowania, ale widać wyraźnie trendy w traktowaniu owych zboczeń jako szczególnie pożądanych oraz nobliwych sposobów życia.

Taki właśnie klimat jest emitowany w naszym kierunku z pochodów publicznych "Gay Pride" (Duma Gejów) gejów, lesbijek oraz wszelkiej innej maści dewiacji.

Czyż ja chodzę do kogokolwiek starając się go namówić na mój styl uprawiania seksu? Czy ktokolwiek organizuje pochody reklamujące pozycję 'po bożemu'? Oczywiście że nie. Nawet najbardziej zagorzali fundamentaliści religijni wstrzymują się przed takim skrajnym postrzeganiem zwyczajów łóżkowych. Pomimo faktu, że nadal 'po bożemu' jest pozycją najczęściej stosowaną.

Dlaczego więc ktoś pakuje się bez pukania się do mojej sypialni oraz wywiera na mnie presję i twierdzi, że jego sposób uprawiania seksu jest znacznie lepszy?

Proste prawo wolności wyboru jest w tym przypadku całkowicie złamane. Wolność człowieka polega na tym, że wolność jednego kończy się na płocie jego sąsiada.

Wolność dla obydwu zakłada, że tak mnie, jak i memu sąsiadowi nie wolno przechodzić przez wspólny płot.

Rozważmy pewne podstawowe prawdy odnośnie istnienia rodzaju ludzkiego na Ziemi.

To, że ja piszę a ty możesz to czytać oznacza, że Bóg stworzył kobietę i mężczyznę. Gdyby stworzył dwie lesbijki lub dwóch gejów, nikt niczego by nie pisał i nie czytał. Jest to oczywiste, proste i logiczne.

Gdyby ewolucja utworzyła jedną z takich par, rezultat byłby identyczny! Nie byłoby rodzaju ludzkiego na Ziemi.

Co wynika z tej z tego uproszczonej sytuacji?

Wynika z tego prosty fakt, że ewolucja stwarzając homoseksualizm i lesbianism popełniłaby wielki błąd, który umarłby naturalną śmiercią.

Możemy zatem postawić wniosek, że homoseksualizm jest negatywnym oraz wysoce szkodliwym wybrykiem ewolucji.

Zakładając oczywiście, że jesteśmy tworami ewolucji.

Osobiście nie widzę ani jednego sensownego dowodu na wsparcie owej teorii a setki pytań pozostają jak zwykle bez odpowiedzi.

W związku z tematem jedno tylko pytanie: W jaki sposób ewolucja wytworzyła na masową skalę odmienne płcie w niemal każdym żywym stworzeniu? Nie tylko widać wyraźne różnice fizyczne, ale.. to pasuje do siebie! Ponadto mamy także wyraźne różnice psychiczne oraz wszczepiony instynkt samozachowawczy, który media starają się za wszelką cenę zniszczyć.

Ludzie wierzący w Boga wiedzą, że Bóg doskonale wiedział co robi. Prosty fakt istnienia tego artykułu zapewnia nas o tym, że tworząc pierwszą parę ludzką nie popełnił On błędu.

Niemniej istnieje pewien mały problem. Jest nas nieco zbyt wielu na tej planecie. Zrobiło się w pewnych regionach nieco ciasno!

Czy Bóg popełnił błąd? Oczywiście, że nie. Powiedział pierwszej parze, aby rozmnażając się napełnili ziemię a nie przepełnili. Pierwsza para została wyposażona w mózgi, aby z nich skorzystać odnośnie podczas używania swoich organów płciowych. Jeżeli Ziemia jest przepełniona, oznacza to jedno.

Wielu mieszkańców naszej planety zbyt gorliwie praktykuje 'napełnianie' jej powodując jej... przepełnianie.

Jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy?

Przyczyn jest kilka, ale najważniejszą przyczyną przepełniania Ziemi jest skrajne ubóstwo w pewnych częściach świata. Jest znanym dobrze faktem, że populacja Ziemi w krajach zachodnich jest na wyjątkowo negatywnym poziomie. Wystarczy nieco liczb, aby natychmiast się zorientować, że media nie mówią nam prawdy nawet w tym aspekcie.

Oficjalnie mówi się nam że w państwach takich jak Australia (moja obecna ojczyzna) USA, Kanada, oraz cała Europa posiadają negatywny wzrost - pomiędzy -1 a -3 %. Wygląda to zupełnie niewinnie, prawda? Całkowicie się z tym zgadzam! Owe liczby są stosunkowo małe i nie dzwonią głośno na alarm.

Problem polega na tym, że liczby te w ogóle nie odzwierciedlają rzeczywistości! Jesteśmy oszukiwani!

Liczby te ukazują nam faktyczny stan krajów zachodnich ale liczby te ogóle nie uwzględniają imigracji do tych krajów.

W ostatnich 50 latach do USA imigrowało ponad 40 milionów ludzi. Do Europy ponad 60 milionów.

Odejmijmy teraz imigrację i natychmiast zauważymy rzeczywisty przyrost naturalny. Okazuje się że liczba mieszkańców tych państw gwałtownie się zmniejsza a władze skrzętnie przed nami owe liczby ukrywają, sprowadzając imigrantów aby skompensować widoczne jak na dłoni straty. Z tej właśnie przyczyny obserwujemy ostatnio drastyczny brak rąk do pracy!

Dlaczego następuje nieustanny wzrost ludności w krajach III świata a w krajach uprzemysłowionych obserwujemy zjawisko odwrotne?

Przyczyny są dosyć proste.

W krajach III świata posiadanie potomstwa jest jedyną wartością, jaką ludzie w skrajnej nędzy są w stanie posiadać. Nie mając wykształcenia, wystarczających środków do życia oraz niczego do roboty w godzinach wieczornych kopulują się płodząc nowe potomstwo, ponieważ ono jest w stanie zapewnić im egzystencję. Wystarczyłoby doprowadzić elektryczność do slumsów oraz wstawić w każdym z nich telewizor, a nastąpiłaby poważna redukcja populacji. Innym pozytywnym efektem byłaby stopniowa edukacja tych nieszczęsnych ludzi, którzy z reguły nie posiadają żadnej szansy na dostęp do jakiejkolwiek formy nabywania wiedzy.

Jest jeszcze jeden potężny problem.

W krajach o wyższej stopie życiowej ludzie starsi posiadają emerytury i renty. W krajach uboższych owych świadczeń nie ma. Posiadanie znacznego potomstwa daje pewne gwarancje na to, że owo potomstwo będzie utrzymywać swych rodziców w ich najtrudniejszym okresie życia - starości.
Większa ilość potomstwa jest  jedyną szansą na znośny okres starości. Oto bezpośrednia przyczyna wzrastającej gwałtownie populacji świata. Przyczyną wzrostu populacji jest ubóstwo, powodowane chciwością rządzących.

Z drugiej strony stopa życiowa w krajach zachodnich uległa tak drastycznemu obniżeniu, że narodów tych nie stać na potomstwo. Sytuacja finansowa rodzin jest tak katastrofalna, że utrzymanie rodziny jest wyjątkowym luksusem.

W krajach zachodnich istnieje jeszcze jeden problem, który już nieco omówiłem.

Masowa propaganda homoseksualizmu oraz wszelkich innych zboczeń powoduje drastyczny spadek zawieranych małżeństw, tzn związków kobiet i mężczyzn. A ci, którzy się pobierają nie są w stanie utrzymać rodziny.

Jest jeszcze gorzej!

Władze państwowe wytworzyły osobliwy twór - tzw. Generację Y. Cechami charakterystycznymi owej generacji jest pogarda dla płci przeciwnej, pogarda dla tradycyjnego małżeństwa oraz pogarda dla... posiadania potomstwa oraz wychowywania go.

Rozważmy prostą kalkulację. Dzisiejsza Generacja Y będzie zawierać małżeństwa w mniej więcej 15%.  Z tego 7% rozejdzie się bez potomstwa, inni będą zmuszeni do wstrzymania się od potomstwa i można  ocenić, ze na 100 par (200 osób) 15% początkowo się pobierze a liczba narodzeń wyniesie 7%.

Po 70-80 latach, kiedy owe 200 osób umrze ( w samotności, bez współmałżonków), pozostanie po nich 14 ludzi!

Jeżeli ci ludzie pobiorą się i każda rodzina wychowa jedno dziecko, po 70-80 latach liczba ta zmniejszy się dwukrotnie - minus 200%, ponieważ z 200 ludzi pozostanie 100.

Aby utrzymać 0% populacji, 100 rodzin (200 osób) musi posiadać średnią 2 dzieci na rodzinę. W takim przypadku 2 dzieci na rodzinę to dopiero 0% wzrostu populacji. Dwoje umiera, dwoje zostaje.

Tymczasem obecny trend, wyżej już wymieniony daje nam: 200 osób podzielić na potomstwo 14 = 14.28 x -100% = -1428%.

Następne 80 lat i trzeba będzie wędrować wiele kilometrów, aby spotkać drugiego człowieka.

Rozważmy to na skalę globalną. Obecna populacja wynosi 6,7 miliarda mieszkańców. 6700 000 000 podzielmy tę liczbę na 14,28, a otrzymamy 469 187 675!

Wystarczy 70-80 lat owej Generacji Y, aby populację planety zredukować z 6,7 miliarda do zaledwie 469 milionów ludzi!

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_%C5%9Bwiata

Następne 70-80 lat da nam kolejną redukcję do zaledwie 32.8 miliona mieszkańców całej planety.

Wystarczy zaledwie 140-160 lat, aby populację Ziemi zredukować bez wojen czy nieszczęść do zaledwie 32.8 miliona ludzi.

Nie mówi się nam tego, że jest to otwarta walka z rasą białych ludzi. Ponieważ Generacja Y jest głównie wykształcona i indoktrynowana w krajach zachodnich. To właśnie biała rasa zanika pod presjami finansowymi oraz szaleńczą indoktrynacją anty rodzinną, kiedy wszelkie inne rasy posiadają zdecydowanie pozytywny wzrost.

We wszystkich tych wysiłkach Globalistów można zauważyć masowy atak na instytucję rodziny. Jak widać wyraźnie, rodzina ludzka jest podstawową komórką społeczną. Komórka ta jest gwarancją istnienia rodzaju ludzkiego.

W krajach zachodnich nastąpił więc zmasowany atak na... rodzaj ludzki!

Atak ten powoduje powyżej opisane skutki biologiczne, czyli gwałtowny zanik populacji, ratowany pozornie imigracją ludzi o całkowicie różnym wyglądzie, przekonaniach religijnych oraz kulturze czy wręcz braku takowej.

Aby pogłębiać tę przepaść daje się imigrantom specjalne przywileje, zazwyczaj dalej idące niż prawa lokalnych obywateli pogłębiając tym przepaść kulturowo-religijną i tworząc wyraźną niechęć jednych do drugich.

Najgorszy z wszystkiego jest efekt uboczny propagandy anty rodzinnej.

Jeżeli przestępca, morderca kilku osób zostanie ujęty, jakie pytanie zostanie jemu zadane przez adwokata?

"Czy twoja rodzina biologiczna był normalnie funkcjonująca?" - pierwsze pytanie zadawane takim zbrodniarzom.

Jeżeli więzień odpowie, że był on sierotą, który został adoptowany przez dwoje homoseksualistów, którzy znęcali się nad nim dopuszczając się na nim gwałtów, zmuszając go do uczestnictwa w orgiach. W takiej sytuacji zbrodniarz ma natychmiastową taryfę ulgową i w najgorszym przypadku grozi mu albo relatywnie niska kara, albo krótki pobyt w szpitalu dla niepełnosprawnych umysłowo. Przypadki rozwodów w rodzinie zbrodniarza, kłótni, alkoholizmu, używania narkotyków, przemocy itp także dają mu spore szanse na znacznie łagodniejszy wyrok.

Zastanówmy się na tym nieco oraz odwróćmy sytuację.

Czy to oznacza, że osoby z rozbitych rodzin, rodzin nie funkcjonujących prawidłowo, osoby adoptowane, wszyscy ci są ludzie są psychicznie chorzy? Czy też mają szczególne ku temu predyspozycje?

Czytelnik sam powinien sobie odpowiedzieć na te pytania.

Następna kwestia.

Jeżeli zjawiska wyżej opisane rzeczywiście produkują takie właśnie rezultaty, czyż walka z rodziną nie jest najohydniejszą zbrodnią przeciwko rodzajowi ludzkiemu?

Rozważmy biblijny cel rodziny normalnej, złożonej z matki, ojca oraz ich wspólnego potomstwa.

Według Biblii mężczyzna powinien wziąć sobie żonę, oboje powinni się miłować, uprawiać seks a owocem owej miłości powinno być potomstwo. Następnie potomstwo powinno być wychowywane w atmosferze miłości rodzinnej, miłości obojga rodziców do siebie oraz miłości ich obojga do potomstwa. Tego typu atmosfera niemal gwarantuje właściwie wychowane potomstwo, demonstrujące niemal identyczne cechy, które wyniosło z domu rodzinnego. Czym skorupka... itd.

Z kolei potomstwo, już dorosłe robi dokładnie to samo, co w rezultacie tworzy silne państwo napełnione ludźmi o zdrowych cechach moralnych. Zatem sprawnie funkcjonująca rodzina jest podstawą nie tylko każdego narodu ale całego rodzaju ludzkiego.

Tymczasem nasze rządy działają zupełnie odwrotnie wychowując naszą młodzież na ludzi ze zwichniętymi charakterami, skłonnościami do alkoholizmu, narkomanii, skłonnościach samobójczych, brak respektu dla jakiegokolwiek autorytetu, brak respektu dla rodziny, dla siebie oraz dla płci przeciwnej, braku odpowiedzialności, braku jakiegokolwiek celu życia.

Innymi słowy, rządy wychowują naszą młodzież na... potworów nie nadających się do normalnego życia.

Kidy przyjechałem do Australii w roku 1982 spotkałem się natychmiast z ciekawym zjawiskiem. Było nam tutaj trudno określić wiek dziewcząt. Oceniane przez nas (Polaków) dziewczęta australijskie na wiek 24 lat w rzeczywistości miały po 16 lat! Początkowo myśleliśmy, że to różnica w genach pomiędzy narodami.

Dopiero po pewnym czasie przyczyna tego stanu rzeczy wyszła na jaw.

Młodzież australijska posiadała już wtedy dostęp do pornografii. Można było dostać pół legalnie wiele materiałów pornograficznych. Tymczasem w PRL-u dostępu do pornografii praktycznie nie było. Z tej właśnie przyczyny młodzież posiadając dostęp do tych materiałów była zbyt wczesne pobudzana seksualnie co powodowało gwałtowny wzrost produkcji hormonów oraz przedwczesne dojrzewanie.

Kiedy w Polsce pornografia stała się także dostępna, rezultaty są identyczne. 16-latki wyglądają jak dojrzałe 24 letnie kobiety. Oczywiście w materiałach pornograficznych nie mamy wielu zachęt do uprawiania seksu jedynie w ramach małżeństwa. Nie mamy także zachęt, aby uprawiać seks jedynie z osobnikami płci przeciwnej. Propagowane jest wszystko, co można sobie wyobrazić, a rządy zapewniają także kondomy w szkołach, co daje młodzieży niepisany sygnał, że seks na terenie szkoły jest spodziewany i jedyną obiekcją jest możliwość zarażenia się chorobą weneryczną lub przypadek niechcianej ciąży.

Czyż trzeba więcej zachęt dla młodzieży, która dostaje pierwsze fale hormonów? Oto główna przyczyna dewiacji seksualnych. Inną przyczyną jest nachalna propaganda medialna oraz wpływ równie wykolejonych systemów edukacyjnych, utwierdzających młodzież w przekonaniu, że praktycznie nic nie jest złem w jakiejkolwiek formie seksu.

W ten sposób rządy świata wypowiedziały wojnę rodzajowi ludzkiemu, w szczególności rasie ludzi białych.

Nie dajmy się zwariować do reszty! Rządy nie są naszymi przyjaciółmi i nie pracują dla naszej pomyślności.

Ostatnio daje się zauważyć ciekawy trend w polityce większości rządów. Okazuje się, że obecnie rządy nie posiadają żadnego programu rządowego. Czy jest to możliwe? Oczywiście ze jest i są na to przekonywujące dowody. Weźmy przykład walki z narkomanią. Oczywiście walki pozornie trwają ale wojna ta nie wygląda na wojnę wygraną. Jest odwrotnie! W PRL w Polsce nie było plagi narkotyków, ponieważ rząd na to nie pozwalał! Proste?

Teraz są narkotyki, ponieważ rząd pozwala na to. Rząd nie posiada żadnego konkretnego programu walki z narkotykami. Gdyby posiadał, walka ta wyeliminowałaby narkotyki z nasze życia.

Rząd także nie posiada żadnego innego programu poza programem wdrażania Nowego Porządku Świata. Dlatego, że ten priorytetowy program jest najważniejszy, rząd nie posiada obecnie nawet czasu na zamydlanie nam oczu innymi programami, które nie byłyby w ogóle realizowane.

Jest to zaledwie mała cząstka światowej konspiracji. Znacznie więcej na temat tej konspiracji można znaleźć na innych stronnicach tej witryny.


Napisano 11 Września 2008
Ostatnie uaktualnienie 11 Września 2008