Piekło - miejsce wiecznych mąk z wyroku Boga? Część 2.


Ostatnie uaktualnienie: 20 Września 2009

 

Ostatnio otrzymałem mailem małą książkę, pt: „Boskie objawienie piekła - czas dobiega końca” - Kathryn Mary Baxter.

Posiadając raczej dociekliwy umysł, musiałem zapoznać się z jej treścią, żeby na wszelki wypadek sprawdzić, czy nie pominąłem jakiegoś wersetu biblijnego, który faktycznie wskazuje na istnienie piekła.

Posiadając obszerną wiedzę biblijną natychmiast zorientowałem się, że jest to raczej typowa wizja, jakich wiele wielu ludzi otrzymało na przestrzeni czasu. Co jest ciekawe, łączy owe wizje wiele wspólnych cech.

Postanowiłem skomentować kilka jej fragmentów, aby ukazać czytelnikom do jakiego stopnia Szatan stara się przywdziewać postać anioła światłości. W tym przypadku pozuje on na Chrystusa.

Fragmenty książki podaję kursywą w ramkach.

Najpierw spotykamy się z zupełnym nonsensem, chyba największym religijnym nonsensem, jaki osoba wierząca w dobrego Boga może sobie wyobrazić

Według Kathryn...

Książka ta dedykowana jest dla chwały

Boga Ojca,

Boga Syna, oraz

Boga Ducha Świętego

Trudno chyba o większe zniesławienie Boga niż tekst tej książki!

 

Na początku mamy słowa Jezusa do Kathryn.

„Urodziłaś się, aby napisać o tym, co ci pokazałem i powiedziałem, gdyż rzeczy te są prawdziwe. Twym powołaniem jest pokazać światu, że piekło istnieje, i że Ja, Jezus, zostałem posłany przez Boga, aby wybawić ludzi od tych tortur".

Zwróćmy uwagę na niezwykle ważny detal.

Jeżeli wierzyć słowom Kathryn, mamy w jej książce zanotowane po raz pierwszy od czasów apostołów słowa samego Jezusa! Jest to niezwykłe wydarzenie i jeżeli są to autentyczne słowa naszego Pana, powinny one wejść natychmiast do Słowa Bożego, ponieważ tam jest właśnie najwłaściwsze miejsce na wszelkie nauki Jezusa, które, jak doskonale wiemy, są nieomylne.

Trudno jednak jest uwierzyć, że Jezus dotychczas więził ludzkie dusze w ognistym piekle od tysiącleci, i do tej pory w całej Biblii nie mamy ani jednego ostrzeżenia przed taką straszliwą ewentualnością która może spotkać każdego grzesznika. Czyżby wyrzuty sumienia 'autora' owego objawienia piekielnego?

Rzekomy Jezus w tym objawieniu wyraźnie stwierdza, że powołaniem Kathryn jest "...pokazać światu, że piekło istnieje". Ponowna nieścisłość! Aby 'pokazać światu' należałoby przynajmniej wykonać kilka zdjęć albo niezłej jakości film. Postać z tego objawienia nie przedstawia swoich zamiarów precyzyjnie i logicznie. W jej książce także nie ma ilustracji, a więc Kathryn jedynie opisała swoją wizję ale nam niczego nie 'pokazała'.

Jak na początek to moim zdaniem zbyt wiele tutaj błędów. Z tego krótkiego tekstu wynika, że podający owo objawienie doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że świat nie wierzy w piekło. Czyli w Biblii nie ma przekonywujących dowodów na jego istnienie. Dalsza analiza wykazuje, że nawet ta prezentacja dla Kathryn nie przyniesie spodziewanego rezultatu, ponieważ Kathryn nie pokaże nam piekła ale je jedynie opisze.

Następny problem to owo "powołanie przez Boga, aby wybawić ludzi od tych tortur." Czyli autor objawienia zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że są to nieludzkie, sadystyczne tortury.

Inne światło na ten tekst. Czyż Biblia nie po to została spisana, aby nas wybawić od konsekwencji grzechu!?

Widać wyraźnie bezsens samego pomysłu ostrzegania człowieka przed czymś, o czym rzekomo Bóg 'zapomniał' , aby nas w Biblii ostrzec.

Wszystkie te logiczne błędy sugerują nam wyraźnie szatański podstęp.

Zobaczmy jakie sztuczki stosuje Szatan, aby przekonać daną osobę co do prawdziwości objawienia.

Jaskrawe światło zalało pokój, a słodkie i cudowne uczucie spłynęło na mnie.

Widzimy wyraźnie, jakiego rodzaju uczucia jest on w stanie wywołać u człowieka. Jasne jest więc, że na owych uczuciach nie możemy absolutnie polegać.

Według raportów z wielu wizji, czy to piekła czy wizji proroczych (Fatima czy inne) widzimy identyczne elementy tych wizji. Także opisy stanu śmierci klinicznej charakteryzują się identycznymi cechami. Co ciekawe w tych ostatnich, podczas śmierci klinicznej katolicy widzą piekło, niebo wraz z Jezusem i Marią, buddyści widzą Buddę, Żydzi Mojżesza a Muzułmanie widzą Mahometa. To daje nam doskonałe wyobrażenie odnośnie wiarygodności wszelkich wizji.

Osoba biorąca udział w wizji jest przekonana, że wizja jest sprawą Jezusa, Boga lub Jezusa matki, Marii, tudzież jakiegoś świętego lub innej 'świętej' postaci . Wizji towarzyszy stan uniesienia, niezwykłe wzruszenie, uczucie niezwykłej miłości i uwielbienia. Uczestnicy tych wizji odczuwają niezwykle silne bodźce fizyczne a same wizje są tak bardzo realne, że osoby te są przekonane, że w owym miejscach były rzeczywiście. Identyczne uczucia są manifestowane podczas wizyt UFO, gości z kosmosu, porwania ludzi na statki kosmiczne. Ukazują się podobne światła oraz towarzyszy im owo uczucie słodkości, pokoju czy miłości. Jako ciekawostkę podam, że wzywanie imienia Jezus pomaga uwolnić się od 'gości' z kosmosu.

Wracajmy do tematu.

"Chcę, abyś napisała książkę i opowiedziała w niej o wizjach i wszystkich rzeczach, które ci pokażę. Ty i Ja przejdziemy razem przez piekło. Zanotuj te rzeczy, które były, są i nadejdą. Słowa moje są prawdziwe, wierne i pewne. Jestem, który Jestem i nie ma nikogo poza Mną".

Ponowny bezsens połączony ze zniekształconym wersetem biblijnym na końcu tego zdania. "Zanotuj rzeczy które były." Jezus miał ukazywać piekielną przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość. Przeczytawszy całą książkę nie spotkałem opisu przeszłości ale teraźniejszość oraz przyszłość, o ile można temu sprawozdaniu wierzyć.

Poczułam spływającą na mnie miłość. Była to najpiękniejsza, najspokojniejsza, najradośniejsza i najpotężniejsza miłość, jakiej kiedykolwiek doświadczyłam.;

Nie widzę przyczyny, dlaczego nie powinniśmy odczuwać takiego uczucia podczas rzeczywistego spotkania z Jezusem. Niemniej powyższy tekst świadczy o tym, że Szatan także potrafi wywoływać w nas tego typu duchowe uniesienie. Wynika więc z tego jasno, że uczucie tego typu nie jest gwarancją, że rozmawia się z Chrystusem, skoro Biblia wyraźnie ostrzega nas przed Szatanem podszywającym się pod Boga.

Ujął moją dłoń i powiedział: „Kocham cię. Nie bój się, gdyż jestem z tobą".

To oświadczenie nie jest zgodne ze Słowem Bożym. Nigdzie w Biblii Jezus nie wypowiedział tego w taki sposób. Owszem, istnieje wiele grup chrześcijańskich, które właśnie tego typu słownictwo stosują oraz... wierzą w piekło! Po za tym w owym zdaniu jest pewien seksualny wydźwięk, którego Jezus nie użyłby w stosunku do zamężnej kobiety! Powiedz jakiejkolwiek kobiecie zamężnej, zwłaszcza w obecności jej męża - "Kocham cię." Zapewniam cię, że przekonasz się bardzo szybko, w jaki sposób zrozumiał to małżonek owej pani! Także ujęcie dłoni Kathryn jest również co najmniej niewłaściwe i Słowo Boże nigdzie ani nie rekomenduje takiej poufałości w stosunku do mężatki ani nie ma przykładu, że Jezus z taką poufałością traktował jakąkolwiek kobietę.

Kathryn -"Pozwól, że cię ostrzegę - nie idź tam! Jest to straszliwe miejsce tortur, niewyobrażalnego bólu i wiecznego przygnębienia. Twoja dusza będzie wiecznie żywa. Ona jest wieczna. To jesteś prawdziwy ty i twoja dusza pójdzie do nieba albo do piekła."

W tym zdaniu mamy zupełne zaprzeczenie Biblii. "Dusza, która grzeszy, umrze!" "Karą za grzech jest śmierć" Nagrodą jest życie wieczne.Albo Biblia mówi nam Prawdę, albo Kathryn. Ja stawiam na Biblię. Jest także inna kwestia. W żadnym sprawozdaniu biblijnym Jezus nie wypowiedział nigdy niczego pozbawionego sensu lub sprzecznego z treścią Biblii.

Przeanalizujmy tortury piekielne.

W następnym dole znaleźliśmy klęczącą kobietę, która jakby czegoś szukała. Jej szkielet był również cały dziurawy. Jej sukienka płonęła. Miała łysą głowę i puste dziury w miejscu oczu i nosa. Mały ogień płonął wokół jej stóp gdy klęczała. Po chwili zaczęła drapać palcami brzeg dołu siarki. Ogień buchnął w jej ręce i martwe ciało zaczęło z niej odpadać, podczas gdy ona dalej kopała. Straszliwy szloch wstrząsał nią. „O Panie, Panie chcę się stąd wydostać!" - wołała. W końcu dotarła na powierzchnię. Myślałam', że wydostanie się, gdy nagle wielki demon z ogromnymi skrzydłami, które wydawały się być złamane u góry i zwisały po jego bokach, podbiegł do niej. Miał brązowo czarny kolor i był cały pokryty włosami. Oczy miał głęboko osadzone w czaszce i był rozmiarów wielkiego niedźwiedzia grizzly. Demon dopadł do kobiety i z wielką siła wepchnął ją z powrotem do ognistego dołu. Z przerażeniem obserwowałam jej upadek. Było mi jej bardzo żal. Pragnęłam wziąć ją w ramiona i przytulić, prosząc Boga, by uzdrowił ją i zabrał stamtąd.

Jest niezwykle dramatyczny i żywy opis, pełen poważnych nieścisłości oraz pozbawiony nielogiki. Według relacji Kathryn, rzecz dzieje się podczas jej życia, czyli jest oczywistym, że jeszcze nie było Sądu Ostatecznego oraz ściśle z nim związanego zmartwychwstania. Któż zatem jest ową 'ofiarą' piekielną? Dusza zmarłej kiedyś tam kobiety. Od razu nasuwają się ciekawe refleksje. Dusza ta jest odziana w sukienkę, posiada szkielet i najwyraźniej jakąś formę ciała, która po spaleniu się na nowo odrasta, aby pomnażać jej cierpienia w nieskończoność.

Ze sceny tej wyziera nieludzki sadyzm. Czy ktoś się kiedyś oparzył? Najprawdopodobniej każdy z nas na jakimś etapie naszej wędrówki życiowej doznał w takim czy innym stopniu bólu sparzenia się ogniem czy bólów po poparzeniowych. Wiadomo powszechnie, że takie rany  straszliwie bolą i cierpienia ludzi poparzonych są kontynuowane po takim wypadku.

Czy jest ktoś sobie wyobrazić człowieka, któremu włożono rękę do ognistego pieca i trzymano tak długo, aż z ręki pozostał jedynie osmalony kikut? Czy człowiek podczas takiej tortury zachowa przytomność? Wątpię! Tymczasem jest to tylko ręka! Teraz pomnóżmy to przez powierzchnię całego ciała oraz odbierzmy nieszczęśnikowi możliwość zemdlenia przez... 10 minut!

Horror owych 10 minut jest czymś, co trudno jest sobie wyobrazić! Jest to zaledwie 10 minut, które w takiej sytuacji wydaje się trwać przez wieczność. Tymczasem rzekomy 'Jezus' oprowadzający Kathryn po 'piekle' skazał miliony nieszczęśników nie na 10 minut, nie na godzinę i nie na tydzień, miesiąc czy rok. Skazał ich na miliardy lat takiej ohydnej męki, bez szansy na śmierć ani nawet na zemdlenie, które byłoby chwilowym wytchnieniem i ulgą.

Czyż istota skazująca kogokolwiek na taki okrutny los ma jakiekolwiek cechy człowieczeństwa? Wątpię! Czy można nagrzeszyć na ziemi tyle, aby sobie na taką srogą i wieczną karę zasłużyć. Nie myślę, że ktokolwiek we wszechświecie zdołał uczynić tyle zła, aby go skazać na tak niewspółmiernie srogą karę. Nawet Szatan nie był wstanie popełnić wiecznego grzechu gwarantującego wieczne potępienie!

Czy przypisywanie takiego nieludzkiego okrucieństwa Komuś, kto tak umiłował świat, że oddał za niego Swoje życie ma jakikolwiek sens?

Miliony straconych dusz znajdują się tutaj i z każdym dniem przybywa ich coraz więcej. W Dzień Wielkiego Sądu śmierć i piekło wrzucone zostaną do ognistego jeziora. To będzie druga śmierć".

Według tego tekstu osoby będące w piekle staną na Sądzie Ostatecznym, podczas którego śmierć i piekło zostaną wrzucone do ognistego jeziora. To będzie druga śmierć. Jednak nastąpi pewna ulga w karze ognistej i nieszczęśnicy staną przed Sądem. Tylko jest mały problem. Czy będzie to sąd apelacyjny? Czy będą się mogli odwołać od przecież nieomylnego wyroku Boga, jakim jest kara wiecznego ognia i tortur w piekle.

Następny problem, to taki, że jeżeli zostali już skazani na wieczne piekło, to wyrok wydaje się nieprawomocny i nastąpi ponowny proces zwany Sądem Ostatecznym. A orzeczenie tego sądu jest już w tym kontekście zupełnie nielogiczne i niezrozumiałe.

Inny przykład:

Znajdował się w nim masywnie zbudowany mężczyzna. Usłyszałam, że głosi ewangelię. Spojrzałam na Jezusa, szukając odpowiedzi. On zawsze znał moje myśli. „Kiedy człowiek ten był na ziemi, był kaznodzieją. Mówił prawdę i służył Mi". Próbowałam zgadnąć co ten człowiek robi w piekle. Miał około dwóch metrów wysokości i szkielet w kolorze brudnego, szarego nagrobka. Ciągle jeszcze wisiały na nim strzępy jego ubrania. Zastanawiałam się, dlaczego płomienie oszczędziły to podarte i zszargane odzienie i nie spaliły go. Spalone ciało zwisało z niego, a jego dusza wydawała się płonąć. Strasznie cuchnął. Obserwowałam, jak mężczyzna ten złożył swoje ręce tak, jakby trzymał książkę i zaczął czytać wersety z nieistniejącej księgi. Ponownie przypomniałam sobie, co Jezus powiedział: „Zachowujesz wszystkie swoje zmysły w piekle, a nawet one wyostrzają się". Człowiek czytał werset po wersecie, więc myślałam, że był dobrym człowiekiem. Jezus przemówił do niego z wielką miłością: „Już dobrze, uspokój się".

Niezwykła postawa rzekomego Jezusa. Przemówił do nieludzko torturowanej istoty... z miłością. Na dokładkę rzekomy Jezus użył nielogicznego stwierdzenia. "Już dobrze"

Ja osobiście zrozumiałbym ten tekst: "Już dobrze. Zgadzam się na twoje uwolnienie. Uspokój się"   Czyż nie widać wyraźnie celu owej szatańskiej wizji? Celem jest oczywiście zniesławienie oraz szyderstwo z naszego Zbawiciela! Niemal cała lucyferiańska propaganda to jedno wielkie szyderstwo z Boga ora Jego Syna. I w przypadku tej wizji portret Jezusa jest ironiczno bezsensowny. ów Jezus nie przypomina w niczym Jezusa, którego znamy z Ewangelii.

Nagle mężczyzna przestał czytać i obrócił się powoli w kierunku Jezusa. Widziałam jego duszę wewnątrz szkieletu. Powiedział: „Panie, teraz już będę głosił prawdę ludziom; jestem gotowy pójść i opowiedzieć im o tym miejscu. Wiem, że będąc na ziemi nie wierzyłem w piekło i w to, że ty powrócisz. Poszedłem na kompromis w głoszeniu prawdy w moim kościele, bo właśnie tego inni chcieli słuchać. Wiem, że nie tolerowałem ludzi innych ras i kolorów skóry, i że z mego powodu wielu odpadło od Ciebie.

Tutaj mamy ciekawe stwierdzenie, nad którym chciałbym się nieco zatrzymać.

Czy można ukarać kogokolwiek za coś, w co ten ktoś nie wierzy ponieważ nie ma na to żadnych dowodów? A taka właśnie jest dzisiejsza sytuacja! Nie tylko większość świata nie wierzy w Boga ale także nie wierzy w piekło!

Nawet ci, co w nie wierzą, nie uważają tego miejsca za całkowicie realne oraz takiej kary za możliwą.

Rozważmy to w taki sposób.

Wiemy, że wypadki samochodowe zdarzają się niemal codziennie i w wypadkach tych ludzie są okaleczani a nawet spotyka ich śmierć. Czy oznacza to, że do każdego z nas skutecznie dociera ten smutny fakt i każdy z nas prowadzi samochód stosując się rygorystycznie do przepisów ruchu drogowego, po to, aby nie mieć wypadku? Oczywiście że większość z nas regularnie łamie przepisy ograniczenia szybkości! Czy łamanie tych przepisów jest zbrodnią? Do pewnego stopnia, TAK!

Dlaczego więc tak często łamiemy te przepisy? Powodów jest kilka. Największy z nich to nadzieja, że nam się właśnie nic nie przytrafi. innym czynnikiem jest niefrasobliwość, bezmyślność oraz czysta ignorancja niedoskonałego człowieka. Co się dzieje, kiedy przejeżdżając samochodem obok poważnej sceny wypadku, natychmiast zwalniamy do zalecanej szybkości?

Ponieważ nagle groźba wypadku stała się dla nas niezwykle realna!

Dopiero teraz traktujemy owo wyraźne ostrzeżenie. Dopiero teraz staramy się uniknąć podobnego losu. Powróćmy do przykładu torturowanego pastora. Czy ma on wytłumaczenie ze swoje ignorancji? Czy został w dobitny sposób ostrzeżony przed możliwością takiej straszliwej kary? Czy gdyby zabrał go Szatan na parę godzin do piekła, podsmażył go tam kilka minut i dopiero wtedy wypuścił z powrotem na ziemię, czy wtedy pastor nadal ignorowałby prawo Boże? Czy poszedłby na kompromis? Bardzo wątpię!  Wielu z nas natychmiast zmieniłoby tryb życia po takim poważnym oraz realnym ostrzeżeniu. Wielu nie oznacza że.. wszyscy!

Wiem, że ustanowiłem swoją własną doktrynę na temat nieba; wielu zwiodłem i z mego powodu wielu zgorszyło się Twoim Świętym Słowem. Zabierałem pieniądze biednym. Teraz jednak Panie, wypuść mnie, a będę czynił dobrze. Nie zabiorę już pieniędzy z kościoła. Pokutowałem już z tego. Będę kochał ludzi każdej rasy i koloru skóry". Jezus odpowiedział: „Nie tylko wykrzywiałeś i przekręcałeś Święte Słowo Boże, lecz kłamałeś o tym, o czym wiedziałeś, że jest prawdą. Przyjemności życia były dla ciebie ważniejsze od prawdy. Odwiedziłem cię osobiście i próbowałem zawrócić ze złej drogi, lecz nie słuchałeś. Szedłeś swoją własną ścieżką, a zło było twoim panem. Znałeś prawdę, lecz nie pokutowałeś i nie przyszedłeś do Mnie. Ciągle czekałem abyś się upamiętał, lecz nie zrobiłeś tego. Teraz wyrok już zapadł".

Kolejny bezsens i kolejne kłamstwo Szatana. Czy Jezus odwiedza każdego pastora starając się go skorygować oraz umocnić duchowo, oraz ostrzec przed wiecznym piekłem? Oczywiście że nie, skoro piekło nie istnieje!

Zdarzają się takie wyjątkowe przypadki, jak z Kathryn, kiedy demony pozujące na Chrystusa nie tylko straszą ludzi nie istniejącym piekłem ale szerzą w ten sposób fałszywe nauki, sprzeczne ze Słowem Bożym. Owa wizja piekła jest niczym innym jak szatańską wizją, zupełnie sprzeczną ze Słowem Bożym, z Boga sprawiedliwością oraz Jego naturą. ponieważ Jego Prawo jest wyrazem Jego miłości do rodzaju ludzkiego.

Owszem, jesteśmy poddawani wielu próbom, naszym światem rządzi Szatan/Lucyfer a jego świat posługuje się nieustannym kłamstwem w niemal każdym aspekcie naszego życia.

Mamy kotwicę czyli Słowo Boże ale nie dla każdego jest to Słowo tak samo realne, w jako sposób nie są zawsze dla nas tak realne wypadki samochodowe. Dlatego właśnie grzeszymy i dlatego przekraczamy szybkość ponieważ jesteśmy NIEDOSKONALI i dlatego właśnie potrzebujemy ZBAWICIELA, będąc jeszcze grzesznikami! A On o tym doskonale wie! Będąc niedoskonali, idąc drogą kamienistą do zbawienia często się potykamy.

Zwróćmy uwagę na Boży sens sprawiedliwości.

Sprawozdanie biblijne z księgi Apokalipsy, czas ostateczny.

Apokalipsa 14:6 6 Potem ujrzałem innego anioła lecącego przez środek nieba, mającego odwieczną Dobrą Nowinę do obwieszczenia wśród tych, którzy siedzą na ziemi, wśród każdego narodu, szczepu, języka i ludu. 7 Wołał on głosem donośnym: «Ulęknijcie się Boga i dajcie Mu chwałę, bo godzina sądu Jego nadeszła. Oddajcie pokłon Temu, co niebo uczynił i ziemię, i morze, i źródła wód!» 8 A inny anioł, drugi, przyszedł w ślad mówiąc: «Upadł, upadł wielki Babilon, co winem zapalczywości swego nierządu napoił wszystkie narody!» 9 A inny anioł, trzeci, przyszedł w ślad za nimi, mówiąc donośnym głosem: «Jeśli kto wielbi Bestię, i obraz jej, i bierze sobie jej znamię na czoło lub rękę, 10 ten również będzie pić wino zapalczywości Boga przygotowane, nierozcieńczone, w kielichu Jego gniewu; i będzie katowany ogniem i siarką wobec świętych aniołów i wobec Baranka. 11 A dym ich katuszy na wieki wieków się wznosi i nie mają spoczynku we dnie i w nocy czciciele Bestii i jej obrazu, i ten, kto bierze znamię jej imienia».

Zwróćmy uwagę, do jakiego stopnia Bóg pragnie nas uchronić od śmierci. Nastąpi okres cudownego ostrzegania siłami anielskimi, w każdym języku, dla każdego narodu oraz nawoływanie do ostatniej szansy do opamiętania się. Dopiero wtedy cała ludzkość pozna moc Boga i będzie mogła zadecydować, komu chce służyć, Bogu czy Lucyferowi!

Nawet ci, którzy prześladowali sług Jezusa i nawet zabijali ich, będą mieli nadal szansę!

(Tekst "a dym ich katuszy" ["wieczna pamięć o ich karze"] jest wyjaśniony w pierwszej części artykułu o piekle.

Apokalipsa 16:8 A czwarty wylał swą czaszę na słońce: i dano mu władzę dotknąć ogniem ludzi. 9 I ludzie zostali dotknięci wielkim upałem, i bluźnili imieniu Boga, który ma moc nad tymi plagami, a nie nawrócili się, by oddać Mu chwałę.

Kiedy znaczna część ludzkości nie posłuchała ostrzeżenia anielskiego, spadły na ludzkość plagi ognia oraz inne nieprzyjemne rzeczy. Nie trwające wiecznie, ale jako ostatnie ostrzeżenie. Zauważmy reakcję wielu ludzi. bluźnili imieniu Boga, który ma moc nad tymi plagami, a nie nawrócili się, by oddać Mu chwałę.

Teraz widać wyraźnie postawę ludzką wobec plag - wyrazu mocy Boga. Porównajmy to z opisem piekła!

Pastor chciał się nawrócić! Najwidoczniej piekło nie było dla niego realne. Kiedy dotkliwie je odczuł, zrozumiał wreszcie swój błąd!

Tymczasem w szatańskiej wizji dla rzekomego Jezusa było już za późno! Jakiż kontrast ze Słowem Bożym! Czy w tej wizji dla Kathryn widać sprawiedliwość Boga? Oczywiście że nie. Nie ma w tym ani sprawiedliwości, ani miłosierdzia.

Natomiast w Biblii jest i jedno i drugie.

Dopiero po tak drastycznych oraz bezpośrednich ostrzeżeniach anielskich oraz plagach, Bóg powziął jedyną sprawiedliwą decyzję. Postanowił ludzi, którzy nadal trwali w grzechu i zbrodni ukarać wieczną śmiercią! Gdyby ich nie ukarał, nie byłby ani miłosierny ani sprawiedliwy!

Dlaczego?

Ponieważ ludzie ci nadal w warunkach raju w Królestwie Bożym czynili by zło oraz prześladowaliby tych, którzy mają usposobienie Bożych owiec. Czyli Bóg musi ich ukarać, jeżeli uczciwa część ludzkości ma doznać szczęścia w Królestwie Bożym. Złoczyńcy uczynią Królestwo Boże kolejnym pasmem cierpień dla reszty bożych owiec. A to jest przeciwne woli Boga. Sprawiedliwe? Po tylu drastycznych ostrzeżeniach na pewno tak.

Czy poniższy tekst jest zgodny z Bożym poczuciem sprawiedliwości?

Współczucie malowało się na twarzy Jezusa. Wiedziałam, że gdyby ten człowiek usłuchał swego Zbawiciela, nie byłoby go tutaj dzisiaj. Ludzie proszę was, słuchajcie! Jezus kontynuował: „Powinieneś był mówić prawdę; wielu zostałoby usprawiedliwionych przez Boże Słowo, które mówi, że wszyscy niewierzący będą mieli udział w jeziorze ognia i siarki. Znałeś ścieżkę krzyża. Znałeś drogę sprawiedliwości. Wiedziałeś, że masz mówić prawdę, lecz szatan wypełnił twe serce kłamstwem i zgrzeszyłeś. Powinieneś był szczerze pokutować, a nie tylko połowicznie. Moje Słowo jest prawdziwe i nie kłamie. Teraz jest już za późna, za późno". Na te słowa mężczyzna zacisnął swoją pięść na Jezusa i przeklął Go.

Oceńcie to sami.

W książce Kathryn jest o wiele więcej opisów tortur a nawet jest obraz nieba. Nie widzę większej potrzeby, aby dalej analizować poszczególne herezje i nonsensy. Dla mnie wizja ta jest zdecydowanie dziełem Szatana i dowody na to są  wystarczające.

Po usunięciu zła z ziemi, nastąpi Królestwo Boże z warunkami, opisanymi poniżej. Bóg w miłości do rodzaju ludzkiego nie może dopuścić, aby nadal na ziemi panował Szatan oraz hordy demonów połączone z lucyferiańskimi rządami.

Objawienie 21:3 I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: «Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie "BOGIEM Z NIMI". 4 I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły».